|
Strona główna
Wywiady
 |
 |
Wywiad z Posłem |
"Temi"
19 marca 2003
|
 |
 |
| |
Z posłem Aleksandrem Gradem rozmawiał Ireneusz
Kutrzuba
- W krajach anglosaskich
funkcjonuje od bardzo dana przysłowie - coraz bardziej popularne
również w Polsce - które brzmi "Polityka to brudny interes".
Dlaczego więc dobrze funkcjonujący przedsiębiorca "poszedł
w politykę"?
- Można przewrotnie powiedzieć: dlatego, że dobrze prosperujący.
Jeżeli w polityce chce się zachowywać pewne standardy i normy, również
moralne, jeżeli chce się zachować pewną uczciwość polityczną, to
trzeba mieć niezależność, również finansową. Dla mnie pewnym wzorem
był sposób robienia kariery politycznej w USA, gdzie polityką zajmują
się ludzie niezależni finansowo, można nawet rzec, że bardzo bogaci.
Krótko mówiąc: sprawdziłem się w biznesie, mam pieniądze, więc biorę
się za politykę
|
| |
|
 |
 |
 |
Jestem za Europą szans... |
"Echa Tarnowa"
12 marca 2003
|
 |
 |
| |
Robert
Jewuła: Czy jeździł Pan kiedyś do Moskwy po instrukcje?
Aleksander Grad: ?!
RJ: Pytam o to, ponieważ przeciwnicy wstąpienia Polski do Unii
Europejskiej często kończą swój wywód argumentem koronnym: "obecni
zwolennicy integracji, kiedyś jeździli po instrukcje do Moskwy, teraz
jeżdżą do Brukseli po wytyczne".
AG: Nigdy nie byłem w Moskwie... Poza tym myślę, że ci, co
wyrażają takie poglądy zupełnie mylą dwa światy: świat demokratyczny,
którego jesteśmy teraz częścią z dawnym światem PRL-u. A III Rzeczpospolita,
to nie PRL, gdzie stacjonowały, bez pytania się nas o zgodę, obce
wojska. Kiedyś pierwsi sekretarze jeździli do Moskwy, ponieważ tam
faktycznie wszystkie ważne rzeczy były rozstrzygane, tam decydowano
o życiu każdego zwykłego obywatela, a najgorsze jest to, że ?nasi
sekretarze? musieli tam jeździć. Teraz żyjemy w demokratycznym państwie,
które sami sobie organizujemy, w kraju, którego obywatele sami z własnej
woli wypowiedzą się: czy chcą wejść do Unii Europejskiej, czy też
nie... |
| |
|
 |
 |
|